Ani jednej straconej bramki. Siena patrzy w przyszłość z optymizmem.
Trzy mecze, dziewięć punktów. Sześć strzelonych goli i ani jednego straconego. To liczby drużyny będącej w znakomitej formie, Sieny prowadzonej przez Gilla Vorię. Statystyki te pozwalają z optymizmem patrzeć w przyszłość, a tabela znów zaczęła się uśmiechać. Gdyby Filippo Boccardi w 94. minucie nie zdobył bramki, która dała jego Terranuova Traiana remis z Ghiviborgo, Robur byłby dziś w strefie play off. Piąte miejsce jest jednak na wyciągnięcie ręki, a Bianconeri mają pełną determinację, by jak najszybciej na nie wskoczyć.
Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!
Liczby. Cztery gole, którymi Siena rozbiła Cannarę w jednostronnym meczu, w którym wynik dla podopiecznych Antonio Armilleiego mógł być znacznie wyższy, biorąc pod uwagę okazje stworzone przez gospodarzy, w szczególności niewykorzystany rzut karny Alessandro Mastalliego. Dziesięć rzutów karnych przyznano Sienie od początku sezonu w Coppa Serie D, gdzie Niccolò Nardi trafił przeciwko Poggibonsi, oraz w Serie D. Niestety połowa z nich została zmarnowana, a ich wykorzystanie mogło przynieść cenne punkty. Cztery bramki zdobył także Tommaso Andolfi w koszulce Bianconeri, autor drugiego dubletu w sezonie, po tym strzelonym na stadionie Artemio Franchi przeciwko Orvietanie. Jest teraz najlepszym strzelcem zespołu, podczas gdy Jacopo Ciofi, autor znakomitego występu, w którym mógł jeszcze powiększyć swój dorobek, Mirco Lipari, Alessandro Mastalli, Niccolò Nardi i Federico Vari mają po trzy trafienia.
Liczby. Dwa debiuty w tym sezonie w trakcie 90 minut rozegranych w Umbrii. Pierwszy zanotował ostatni nabytek, Paolo Schettini, a drugi Federico Calamai z rocznika 2007, którego trener Bianconeri dobrze zna ze wspólnej pracy w Juniores. Wejścia te były zapewne ułatwione przez bardzo udany występ drużyny, ale niosą jasny przekaz: w tej Sienie wszyscy są potrzebni.
Liczby. Jeden. Andrea Conti, który tym razem rozpoczął mecz na ławce, wszedł na boisko i zdobył swojego pierwszego gola w sezonie. Zawodnik z Rzymu długo czekał na to trafienie, wcześniej kilkakrotnie zatrzymywał go słupek lub poprzeczka.
Zero. Jak wspomniano, Robur prowadzony przez Gilla Vorię nie stracił jeszcze bramki. Liczba straconych goli zatrzymała się więc na 18 po 24 kolejkach, co daje defensywie tytuł drugiej najlepszej w grupie, ex aequo z Seravezza Pozzi, ustępującej jedynie Grosseto.