Vari: W Sienie zawsze trzeba wychodzić na boisko po trzy punkty
Dzisiaj odbyła się cotygodniowa konferencja prasowa. W ośrodku treningowym Acquacalda wywiadu udzielił Federico Vari, wielki bohater tego początku sezonu.
Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!
ADAPTACJA: "W Sienie jest wspaniale, to piękne miasto. Znałem już trenera i wielu chłopaków, jesteśmy młodą, ale zgraną grupą. Czuję się bardzo dobrze".
PIERWSZA BRAMKA: "Musiałem się trochę napocić (śmiech - przyp. red.). Cieszę się z gola i że pomogłem drużynie wygrać pierwszy mecz w sezonie. Dedykacja? Dla mojej dziewczyny, która była na trybunach. Kilka dni temu zmarła też moja prababcia Fernanda, a mój dziadek powiedział mi: jeśli strzelisz, jej to dedykuj. I tak zrobiłem."
ORVIETANA: "To był skomplikowany mecz, przegrywaliśmy poprzedni mecz niesprawiedliwie i mieliśmy w sobie wściekłość. Byliśmy dobrzy w utrzymaniu remisu w pierwszej połowie, a potem pokazaliśmy się w drugiej dzięki pracy, którą wykonujemy."
FORMA: "Drużyny przeciwko nam starają się zamykać, więc pierwsze połowy zawsze są trudne. Dlatego musimy je utrzymywać w równowadze, bo potem wychodzimy zarówno pod względem kondycji fizycznej, jak i umiejętności technicznych. Kiedy przestrzenie się otwierają, a drużyny są bardziej zmęczone, to dla nas przewaga. Nawet przeciwko Tau zasługiwaliśmy na wygraną, ale sytuacje związane z rzutami karnymi poszły na naszą niekorzyść."
CELE: "Chcemy zrobić lepiej niż w zeszłym roku. Pod względem bramek nie mam określonej liczby, do której chcę dojść, każdemu podobałoby się strzelać gola w każdym meczu, ale to niemożliwe. Jako zawodnik robię więcej asyst niż strzelam goli."
CIĘŻAR KOSZULKI: "Czujemy to, ale tak jest dobrze, Siena to klub, który grał w Serie A. Proszę jednak kibiców o czas: cała drużyna i trener się zmienili, to nowy projekt. Gramy w skomplikowaną grę, więc im bardziej będziemy mieli ich po naszej stronie, tym lepiej."
POZA BOISKIEM: "Nie mam wielkich hobby, poza chodzeniem na siłownię. Zawodnik, którym się inspiruję? Szczerze mówiąc nie mam, ale jako rzymianin moim idolem jest Francesco Totti."
SIENA VS GHIVIBORGO: "To zupełnie różne światy, tutaj są znacznie większe presje i odpowiedzialności. Już samo granie na Franchi. Trenera znalazłem z tą samą chęcią wygrywania każdego meczu, nie ustępuje ani centymetra. Myślę, że w tej kategorii jest jednym z najlepiej przygotowanych. Na pewno jego obecność wpłynęła na moją decyzję o przyjściu tutaj, ale Siena to coś, czego nigdy nie można odmówić. Nie myślałem ani chwili o odmowie."
MARZENIA: "Wygranie ligi byłoby marzeniem, ale trzeba myśleć mecz po meczu. Jesteśmy w Sienie i słusznie walczymy o wygraną, wychodzimy na boisko w każdym meczu, żeby zdobyć trzy punkty. Nie zapominając jednak, że są też inni. W naszej grupie Prato i Grosseto dokonali ważnych inwestycji".
POGGIBONSI: "Derby to zawsze osobny mecz, nie możemy ich lekceważyć, bo to silna drużyna z dobrymi zawodnikami. Nie możemy zapominać, że w meczu Pucharu wyszli na prowadzenie. W każdym razie bardziej niż o innych, musimy myśleć o sobie".